wtorek, 17 września 2013

O żabce, która bała się wody

Nad brzegiem rzeki żabki mieszkały,
wszystkie co wieczór pięknie kumkały.
Jedno zmartwienie rodzina miała:
najmłodsza żabka wody się bała.
Dlaczego żabka taka kapryśna?
Cała rodzina nad tym rozmyśla:
i żabka Babka,
i żabka Matka,
i żabka Tatko,
i żabka Synek,
że ta najmniejsza żabka, Córusia,     
bez przerwy siedzi na plecach Tatusia.         

Latem, gdy w słońcu skąpana łąka,
żadna nie spojrzy nawet na bąka.
Chociaż w południe na obiad pora,
wszystkie czekają z tym do wieczora.
Wolą urządzać sobie zawody,
która najlepsza w skokach do wody:
czy żabka Babka,
czy żabka Matka,
czy żabka Tatko,
czy żabka Synek?
Tylko nie skacze żabka Córusia,       
ta, co wciąż siedzi na plecach Tatusia.          

Pierwsza ruszyła do wody Babka,    
za nią z obrotu wskoczyła Matka,
Synek podkurczył łapki pod  brodę
i wylądował w rzeczki sam środek.
Gdy przyszła kolej na skok Tatusia,
nie chciała z pleców zejść mu Córusia.
Prosiła  Babka,
prosiła  Matka ,
prosił ją Synek,
i prosił  Tatko :
wskakuj do wody szybko Córusia,
nie siedź wciąż żabko na plecach Tatusia.

Skoczył więc Tatko z Córcią na grzbiecie,
aż zanurzyło się w wodzie dziecię.

Zaczęła chlapać łapka za łapką
i popłynęła żabką za Tatką.

Od tego czasu w letnie upały

całą rodziną wciąż się pluskały:
i żabka Babka
i żabka Matka,
i żabka Synek,
i żabka Tatko,
i ta najmniejsza żabka, Córusia,
teraz się kąpie  obok Tatusia.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza