piątek, 4 października 2013

Komu w drogę, temu czas

Pod modrzewiem szarak siedzi,
okolicę pilnie śledzi.
Nie ma nawet z kim pogadać,
chyba musi sprawę zbadać.
Wszyscy nagle zabiegani,
pędzą gdzieś jak opętani.
Mówią: - Nie zatrzymuj nas.
- Siedź zającu, jak masz czas.

Przechodziły obok kaczki,
a przed sobą pchały taczki.
Zając pędzi im naprzeciw,
chce powozić kacze dzieci.
Te na chwilę przystanęły.
- Wozić dzieci nie będziemy.
Ukłoniły się mu w pas.
- Komu w drogę temu czas.

Z zagajnika wyszedł Bury,
wielki prawie jak dwie góry.
Szarak objął go za nogę.
- Misiek, chodź poćwiczyć jogę.
- Dziś nie mogę, może jutro,
idę w rzece czyścić futro.
Zza drzew słychać jego bas:
- Komu w drogę, temu czas.

Potem były dziki, łanie,
żadne nawet nie przystanie.
Zając nudzi się okrutnie,
chyba sobie drzemkę utnie.
Pół dnia towarzystwa szukał,
tu zagadał, tam zapukał.
Jakby zmówił się dziś las,
sam zajączek cały czas.

Po południu, nad kartami,
trzy zwierzęta się zebrały.
Chciały w brydża sobie pograć
lecz czwartego muszą dobrać,
- Zając, siadaj na czwartego.
-Nie mam czasu, więc nic z tego!
I w podskokach ruszył w las.
- Komu w drogę temu czas.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza