wtorek, 1 października 2013

Jak Rusałka po lesie tańczyła

W lesie, nad brzegiem ruczaju,
Rusałka piękna mieszkała
i jak to miała w zwyczaju
po lesie ciągle pląsała.

Tańczyła między drzewami,
w źródlanej wodzie pływała,
hasała między krzewami,
a przy tym cudnie śpiewała.

Przetarte buciki z łyka,
sukienka w strzępach jest cała.
Teraz na boso pomyka,
odpocząć nóżkom nie dała.

- Zwolnij Panienko - wiatr prosi.
- Nie gnaj po lesie jak strzyga.
Lecz ją bezczynność roznosi
i już za jaskółką śmiga.

W końcu usiadła zmęczona.
W zwierciadło wody zerknęła.
- Och, moja suknia zniszczona!
I ze zmartwienia usnęła.

Pająk się nad nią zlitował,
ubierze Leśną Panienkę,
przez całą nockę pracował
i utkał zwiewną sukienkę.

Gdzieniegdzie wstawka fiołkowa,
kropelki rosy dołożył,
a gdy już była gotowa,
u stóp Rusałki rozłożył.

Kreacja w słońca promieniach
brylantów blaskiem zalśniła,
Rusałka w swoich marzeniach
nawet o takiej nie śniła.

Już Panna w nowej sukience,
już cała do tańca gotowa,
zaplotła włosy naprędce
i już wiruje od nowa.

To o krzak głogu zahaczy,
to o jeżyny się otrze,
odwiedzi dziuplę puchaczy,
w najdalsze ostępy dotrze.

Znów pląsa zapamiętale,
w sukience już jedna dziura.
Nie zważa na ubiór wcale,
bo taka już jej natura.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza