środa, 3 grudnia 2014

Gdzie dwóch się bije - tam trzeci korzysta

Dwa głodne kruki na sośnie siedzą
i okolicę uważnie śledzą.
Omal z gałęzi nie pospadały -
ser biały obok sosny ujrzały.

- Czy widzisz bracie tego człowieka?
Ciekawe, śpi, czy na kogoś czeka?
- Przy nodze kawał sera położył,
pewnie na deser sobie odłożył.

Na dwóch gomółka trochę za mała,
lecz na przekąskę będzie wspaniała.
- Musimy wykraść mu tę gomółkę,
później ze smakiem zjemy na spółkę.

Sfrunęły na dół, robią podchody.
Człowiek się ruszył, więc one w nogi.
Gdy znieruchomiał, znów się zbliżyły,
wokół człowieka czujnie krążyły.

Już prawie, prawie przy serze były,
ale ze strachu w bok odskoczyły,
bo człowiek nagle oczy otworzył
i tuż przy serze rękę położył.

Kruki na zmianę szczęścia próbują,
już pół godziny tak manewrują.
Znienacka, jeden minął człowieka, 
chwycił w dziób zdobycz, w niebo ucieka.

Drugi tuż zanim: - Bracie poczekaj!
Nic nam nie grozi, już nie uciekaj!
Goni kamrata, ślinkę przełyka,
lecz ten nie słucha, czym prędzej zmyka.

Już miał się ukryć przed brata wzrokiem,
lecz ten go dopadł tuż nad potokiem.
ser mu wyrywa, bije skrzydłami,
próbuje sięgnąć ser pazurami.

Tak się w powietrzu szarpią, szturchają,
że obaj z dziobów ser wypuszczają.
Spadła gomółka tuż koło dzika
i w okamgnieniu w brzuchu mu znika.

Zanim się kruki zorientowały,
z sera okruszki tylko zostały.
Stara to prawda i oczywista:
gdzie dwóch się bije – trzeci korzysta.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza