czwartek, 12 września 2013

Piramida

A cóż to za tumult, wrzaski
w Stumilowym Lesie?
Pędzi Krzysiu co sił w nogach
tam skąd zgiełk się niesie.

Gdy już dotarł na Polanę,
stanął jak słup soli.
W kłębach kurzu nic nie widział,
słyszał tylko: -Boli...

Kiedy pył zaczął opadać,
dostrzegł co się stało:
wszyscy jego przyjaciele
zbici w jedno Ciało.

Kłapouchy, bez ogonka,
z Królikiem splątany,
Królik Kubusiowym miodkiem
cały umazany.

Gdzieś Puchatek głośno stęka
i brzuszek wypina,
bo się po nim ociężale
Kłapouszek wspina.

A na samym dnie tej bryły,
plackiem rozłożony,
głośno piszczy nasz Prosiaczek
do piasku wgnieciony.

Na wierzchołku piramidy
kto radośnie fika?
Oczywiście, to Tygrysek
po kolegach bryka.

-Zrobiliśmy piramidę,
nawet trochę stała,
gdy zacząłem sobie brykać,
to się rozleciała.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza